Pieniny – górska przygoda w letnim deszczu.
Wrocław – Kraków – Szczawnica – Schronisko PTTK Orlica Szczawnica – Pieniński Park Narodowy – Sokolica – Trzy Korony – Schronisko PTTK Trzy Korony – Zamek Dunajec w Niedzicy – Tenczyn
czas: 3 dni
termin: 18.08.2020 – 20.08.2020
Pieniny w sierpniu – wspaniały pomysł! Piękna pogoda, ciepło, widoki – cóż można chcieć więcej? He, he… jak wygląda wycieczka w Pieniny gdy wszystkie te opcje mają akurat wolne? Zobaczycie poniżej!
Dzień 1 | Wrocław – Szczawnica
W podróż do Szczawnicy ruszamy wcześnie rano pociągiem do Krakowa. Drugie śniadanie jemy już w jednej z modnych knajpek na krakowskim Kazimierzu – jak zwykle jest klimat! Zaglądamy jeszcze na dziedziniec Zamku Królewskiego na Wawelu, jemy lody w Sukiennicach, po czym wsiadamy w autobus i wieczorem lądujemy w Szczawnicy.



Po obfitej kolacji w mieście wspinamy się do Schroniska PTTK Orlica Szczawnica, w którym mamy zarezerwowany nocleg. W schronisku jest dość elegancko jak na obiekt PTTK. Działa tu restauracja i można dojechać samochodem więc ruch jest. W środku można spotkać nie tylko gości z plecakami – jak my – ale też całe rodziny na weekendowym obiedzie. Mimo to jest sympatycznie i przyjemnie. Dostajemy malutki, ale przytulny pokoik na poddaszu i idziemy spać. Martwi nas tylko trochę „płaczliwa” pogoda…
Dzień 2 | Pieniński Park Narodowy
Przed 9 jesteśmy już na nogach. Łóżka może trochę niewygodne ale widok z okna rekompensuje drobne niedogodności.




Śniadanie na tarasie w strugach deszczu… Nie wygląda to dobrze, chociaż pięknie – soczyste zielone wzgórza toną w kłębach szybko przelatujących chmur. Postanawiamy jednak ruszyć, może przynajmniej przestanie padać. Jeszcze w Krakowie na dworcu zakupiliśmy „luksusowe” płaszcze przeciwdeszczowe więc czujemy się uzbrojeni 🙂


Idziemy w stronę Dunajca, żeby przeprawić się na drugą stronę. Zdziwiony Pan Przewoźnik, odradzając nam wycieczkę w deszczu, przeprawia nas na drugą stronę na śmiesznej drewnianej tratwie.




Sokolica
Idziemy niebieskim szlakiem, który na tym odcinku jest bardzo stromy. Leje jak z cebra… Nikogo nie spotykamy. Po godzinie męczącej wspinaczki docieramy do Sokolicy. Mimo zerowego praktycznie ruchu w budce przed wejściem na punkt widokowy czeka, jakby specjalnie na nas, pan bileter. Kupujemy wejściówki, przystawiamy pieczątki, zamieniamy parę słów na temat świetnej pogody 🙂





Sokolica to świetny punkt widokowy na Pieniny i Dunajec ze słynną złamaną sosną. Z tych atrakcji tym razem tylko sosna pozuje w malowniczych strugach deszczu.





Jak wracamy, pana w budce już nie ma – pewnie stwierdził, że więcej takich dziwaków już dzisiaj nie będzie. Idziemy dalej niebieskim szlakiem, tym razem bez ostrych podejść, zalesionymi szczytami. Nadal leje.







Trzy Korony
Idziemy kawałek szlakiem żółtym przez polany, gdzie na chwilę przestaje padać i potem ostro pod górę znowu niebieskim na Trzy Korony. Przed 16 docieramy na najbardziej popularny w Pieninach punkt widokowy na którym nie ma absolutnie nikogo oprócz nas 🙂 Nie ma też absolutnie żadnego widoku więc robimy sobie pamiątkowe zdjęcia w gęstej jak śmietana mgle i schodzimy. Przeżycie trochę mistyczne, trochę dziwne ale jednak lubimy jak szlaki są puste więc nam się podoba.





Schodzimy szlakiem niebieskim a potem zielonym do Schroniska PTTK „Trzy Korony”. O 17:30 zasiadamy na tarasie z chłodzącymi napojami bo właśnie przestało padać, niebo się przejaśniło a przed nami piękny widok na Pieniny 🙂



Na nocleg schodzimy do Sromowców Niżnych. W miłym pensjonacie Pokoje i Apartamenty Przy Przystani osuszamy wszystkie nasze ciuchy i buty i odpoczywamy po pełnym wrażeń dniu.
Nasza trasa: Schronisko PTTK Orlica – Sromowce Niżne.


Dzień 3 | Zamek w Niedzicy
Po śniadaniu na Placu Targowym ruszamy autobusem do Niedzicy. Piękna, słoneczna pogoda jest miłą odmianą po wczorajszym deszczowym dniu. Zwiedzamy Zamek Dunajec nad Jeziorem Czorsztyńskim.










Potem Dzieciaki wsiadają na rower wodny i eksplorują jezioro samodzielnie. Mają przecież doświadczenie po naszym spływie pontonowym 🙂 Oczywiście bacznie obserwujemy ich poczynania z brzegu.



Późnym popołudniem docieramy do Tenczyna, gdzie w rodzinnej atmosferze spędzamy kolejne dwa dni w sielskich okolicznościach przyrody.





