Adršpach czyli adrszpasko – teplickie skalne miasto
Wrocław – Adršpach – Teplice nad Metují – Wrocław
czas: 1 dzień
termin: 28.08.2022
Adršpach, będący początkiem szlaku w słynnym czeskim skalnym mieście, dzięki bezpośredniemu, wakacyjnemu połączeniu kolejowemu, stał się obowiązkową weekendową destynacją dolnoślązaków. W naszych polskich skalnych miastach już byliśmy i teraz postanowiliśmy w końcu sprawdzić czeski cud natury. Na wycieczkę wybraliśmy ostatnią wakacyjną niedzielę.
Pociąg odjeżdża z Wrocławia przed 8 rano. O 10:15 jesteśmy na miejscu. Wysiadamy w samym sercu turystycznej zamieci: sklepiki z pamiątkami, kebab, kolejka do toalety, olbrzymie parkingi… W kasie kupujemy bilety, ilość wejść na konkretną godzinę jest ograniczona więc przed wejściem robi się nerwowo. Na szlak wchodzimy przed godziną 12.
Adrszpaskie skały
Trasa zaczyna się od malowniczego jeziorka Piaskownia.





Szlak jest wręcz spacerowy. Nie mają z nim żadnych problemów nawet rodziny z wózkami. Prowadzi szeroką ścieżką wśród pięknych, majestatycznych formacji skalnych. Po około pół godzinie dochodzimy do słynnej Gotyckiej Bramy. Wybudowana w 1839 roku, była niegdyś pierwotnym wstępem do skalnego miasta. Wygląda niezwykle tajemniczo i fotogenicznie, mimo kłębiących się przed nią tłumów…




Za bramą szlak się zwęża i miejscami prowadzi drewnianymi kładkami między bardzo wysokimi skałami. Głowa aż boli od zadzierania jej do góry!




Dochodzimy do miejsca, gdzie szlak zielony odbija w prawo i można nim wrócić do Adršpachu, robiąc pętelkę. My jednak decydujemy się pójść dalej żółtym szlakiem, aż do miejscowości Teplice nad Metují, skąd również odjeżdża pociąg.




Ten fragment jest pełen wąskich przesmyków, schodków, które prowadzą nad Skałkowe Jeziorko (po którym można wykupić rejs łódką) a także intrygujących szczelin. Momentami można się nawet romantycznie zgubić.








Teplickie skały
Po minięciu jeziorka znajdujemy się już na terenie Teplickich Skał. Szlak prowadzi w dolinie Skalnego Potoku i jest w większości wyłożony drewnianymi, malowniczymi pomostami. W porównaniu z wcześniejszym szlakiem zielonym, tutaj nie ma już prawie nikogo! Otacza nas tylko dzika przyroda, zieleń i skały. Zdecydowanie bardziej „narniowy” klimat 🙂






Około godziny 15 dochodzimy do ruin Zamku Střmen, do którego prowadzą stalowe, „niekończące” się schodki. Schodzimy w tym celu z naszego głównego szlaku żółtego na niebieski.




Wdrapujemy się na górę, a potem jeszcze wyżej, drabiną w szczelinie między skałami, na sam szczyt. Tu robimy krótką przerwę, podziwiając widok na całą okolicę.

Po czym ostrożnie schodzimy, bo łatwo tu o chwilę nieuwagi, tym bardziej, że lekko kropi…

Około 16:30 dochodzimy do pierwszych zabudowań miasteczka Teplice nad Metují. Mijamy stare, ale jednocześnie zadbane drewniane chaty i kierujemy się do centrum na – wiadomo – smażony ser!




Kończymy w Restauracji Střelnice gdzie czeskiej tradycji staje się zadość 🙂


Spacerujemy jeszcze chwilę po dość sennym miasteczku i przed 19 wsiadamy do pociągu powrotnego do Wrocławia.
W sumie przeszliśmy około 8 km, zajęło nam to około 4 godzin wliczając przystanki, zdjęcia i zachwyty. Całą trasę można zobaczyć TU.
Podsumowując była to bardzo fajna wycieczka, chociaż na pewno – jeżeli ktoś ma takie możliwości – warto przyjechać tu w tygodniu, żeby uniknąć tłumów i poczuć tą magię tajemniczości w odosobnieniu.
