Praga | blog podróżniczy | NOWAKACJE

Praga

Spontaniczny city break w trakcie pandemii.

Praga – spontaniczny city break w trakcie pandemii.

Wrocław – Dolni Morava – Praga – Wrocław

czas: 3 dni

termin: 22.07.2020 – 24.07.2020

Praga zupełnie nie była celem tej wakacyjnej wycieczki. Główną atrakcją miała być wieża widokowa w miejscowości Dolni Morava w Czechach i ewentualny nocleg w Kudowie lub okolicach. Jak to się stało, że wylądowaliśmy jednak na dwa dodatkowe dni w czeskiej Pradze? Przeczytajcie!

Rok 2020 zapamiętamy jako czas pandemii koronawirusa. W pewnym momencie zamknęło się wszystko – szkoły, restauracje, hotele, schroniska, sklepy i granice. Przed wprowadzeniem ograniczeń udało nam się wyskoczyć w styczniu do Barda, a w lutym na dwudniową wycieczkę po Górach Bystrzyckich. Gdy w okolicach maja troszkę się poluzowało wybraliśmy się na Przełęcz Okraj. Na szlaku nie spotkaliśmy prawie nikogo, nocowaliśmy w zupełnie pustym schronisku a czeskiej granicy na przełęczy pilnowała uzbrojona w karabiny straż graniczna… Natomiast wyrwanie się w przyrodę i przestrzeń z pandemicznych obostrzeń i zamknięcia było bezcenne!

Zaczęły się wakacje ale o dłuższych podróżach zagranicznych można było zapomnieć. W pierwszej połowie lipca wybraliśmy się na dwa dni w Góry Sowie a w drugiej połowie, gdy otworzyły się czeskie granice, zaplanowaliśmy dwudniową wycieczkę do Dolni Morava na wieżę widokową.

Dzień 1 | Dolni Morava

Pobudka o świcie! Ruszamy pociągiem o 6:12 do Lichkova. W Lichkovie mamy mieć przesiadkę do miejscowości Králíky ale okazuje się, że pociąg jest trochę spóźniony w związku z czym obsługa czeskiego pociągu nie pobiera od nas opłaty za przejazd. Coś takiego! Pociągiem jedziemy tylko pół godziny. W Králíkach mamy godzinkę czasu więc zatrzymujemy się w uroczej kawiarence na Rynku na ciacho, kawę i lody. Potem autobusem dojeżdżamy do Dolni Morava. Na miejscu jesteśmy po 11.

Do „Ścieżki w Obłokach” można wjechać wyciągiem ale jest taka kolejka, że decydujemy się na wejście. Idziemy ostro pod górę a z nieba zaczyna lać się żar. Przejście 2 km zajmuje nam 50 minut. Atrakcję widać już z daleka.

Kupujemy bilety i wchodzimy. Ludzi bardzo dużo, ale wieża jest ogromna więc nie trzeba jakoś specjalnie się przepychać. Widoki obłędne! Pięknie prezentuje się Śnieżnik, na którym byliśmy prawie dokładnie rok wcześniej a także cała górzysta, skąpana w letnim słońcu, okolica.

Zawiły miks kratownic, podestów i rur błyszczy się w słońcu i rozbrzmiewa śmiechem dzieciaków, dla których przygotowano specjalne przejścia, siatki i zjazdy.

Z wieży obserwujemy też paralotniarzy, których kolorowe skrzydła szybują na tle niebieskiego nieba i zielonych gór.

Dzieciaki oczywiście zjeżdżają na dół rurą. My powoli schodzimy.

Z góry można zjechać też torem saneczkowym, tzw. mamucią kolejką górską, co jest niewątpliwą atrakcją dla dzieci, jednak czas oczekiwania 2 godziny sprawia, że tym razem nie korzystamy z tej atrakcji. W ramach rekompensaty, na dół zjeżdżamy standardową kolejką. Obiecujemy jednak dzieciom, że wrócimy.

Spontaniczna decyzja

Na dole, czekając na autobus do Králíków, planujemy co dalej. Okazuje się, że noclegi w bliższej a także dalszej polskiej okolicy diabelsko drogie… Pada propozycja – to może Praga? – jak już jesteśmy w Czechach. Sprawdzamy i okazuje się, że dwie noce w samym centrum Pragi kosztują mniej niż jeden nocleg w Polsce! Pandemia skutecznie oczyściła to niezwykle popularne miasto z większości zagranicznych turystów. Zanim przyjeżdża autobus mamy już zarezerwowane noclegi i kupione bilety na pociąg 🙂 Jedziemy!

W Králíkach wpadamy jeszcze do przydrożnego baru coś zjeść i pędzimy na pociąg. Na trasie jest jedna przesiadka a podróż przyjemna i niezbyt długa. O 19:30 wysiadamy na stacji Praga Hlavní Nádraží. Wow!

Praga

Spokojnym spacerkiem dochodzimy do zarezerwowanego apartamentu na ul. Konviktská. Mieszkanie jest ogromne – dwa oddzielne pokoje, aneks kuchenny, łazienka. Wszystko urządzone trochę retro, ale czysto i schludnie. Za dwie noce, dla 4 osób, płacimy w przeliczeniu 460 pln… Za tą kwotę są to po prostu luksusy, na które w normalnych, niepandemicznych warunkach nie moglibyśmy sobie pozwolić 🙂

W momencie tworzenia tego wpisu, Apartment Konvikt już nie istnieje pod tą nazwą. Ewidentnie przeszedł lifting (przez co wg nas stracił trochę na uroku) i jest dostępny jako Classic Old town stay. No i ceny wróciły do praskiej normy… Ale lokalizacja pierwsza klasa!

Jest już po 20, ale po krótkim odpoczynku i ochłonięciu po przeprowadzonej akcji ruszamy na wieczorny obchód Starego Miasta. Idziemy prosto nad Wełtawę, potem w stronę Mostu Karola. Jest luźno, a nawet można by użyć stwierdzenia, że pustawo. Jak na Pragę to nadzwyczajna sytuacja, która nas zachwyca. Przechodzimy na drugą stronę rzeki do najwęższej uliczki w Pradze i po jej przejściu siadamy w restauracji na nabrzeżu z pięknym widokiem na oświetlony Most Karola.

Praga | blog podróżniczy | NOWAKACJE

Po pysznym posiłku, zimnym piwie i żartach z „czeskiego kelnera”, co jak wiadomo jest odrębnym zagadnieniem społecznym, wracamy przez Rynek do apartamentu. Co za dzień!

Praga | blog podróżniczy | NOWAKACJE

Dzień 2 | Praga – Hradczany

Rano wyskakuję do sklepu, robimy sobie pyszne, domowe śniadanko i o 10:30 jesteśmy gotowi na nowe wyzwania. Mijamy piękny, zabytkowy budynek Teatru Narodowego i przechodzimy przez Most Legií w kierunku dzielnicy Malá Strana.

Wjeżdżamy na wzgórze Petřín kolejką linowo-terenową co oczywiście zawsze dla dzieciaków jest sporą atrakcją. Na szczycie są przyjemne ogrody z licznymi atrakcjami a wśród nich budynek z labiryntem lustrzanym, w którym wesoło spędzamy czas. Potem siadamy w restauracyjnym ogródku przy Klasztorze na Strahovie i odpoczywamy w cieniu przy chłodnych napojach, delektując się pięknym widokiem na panoramę Pragi. Tutaj zjawiska „czeski kelner” można doświadczyć w najbardziej ortodoksyjnym wydaniu 🙂 Jak już kelner łaskawie podchodzi w końcu po zamówienie, jest mocno zniesmaczony tym że tylko napoje. Potem jesteśmy już kompletnie ignorowani… Bardzo nas bawi ten folklor 🙂

Praga | blog podróżniczy | NOWAKACJE

Hradczany

Około 13 kierujemy się na Hradczany. Podziwiamy renesansowy Pałac Schwarzenbergów, w którym obecnie mieści się Galeria Narodowa.

Wchodzimy na Zamek przez ozdobną bramę, przyglądając się trwającej właśnie zmianie warty. Turystów cały czas znikoma ilość. Możemy w spokoju zrobić sobie sesję zdjęciową przed Katedrą św. Wita. Zwiedzamy również gotycką budowlę w środku zachwycając się jej wyniosłą atmosferą i monumentalną architekturą.

Praga - Katedra św. Wita | blog podróżniczy | NOWAKACJE

Idziemy w stronę Złotej Uliczki. Po drodze mijamy Bazylikę św. Jerzego.

Praga - Złota Uliczka | blog podróżniczy | NOWAKACJE

Słynna Złota Uliczka z uroczymi, kolorowymi domkami pusta 🙂 Spokojnie oglądamy wszystkie atrakcje – wyposażone w meble z epoki wnętrza domków, galerię zabytkowej białej broni na piętrze a także podziemne sale z warsztatami rzemieślników.

Praga - Złota Uliczka | blog podróżniczy | NOWAKACJE

Wracamy tą samą drogą, zaglądając tym razem do środka bazyliki i podziwiając jeszcze raz strzeliste zdobienia katedry w zniżających się powoli promieniach słońca.

Czas na obiad. Siadamy w Restaurace U Labutí, na przyjemnym, zacienionym atrium. Jesteśmy sami 🙂 Pyszne jedzenie, zimne piwo a także nietypowo miła obsługa dają nam siłę na dalsze przygody. Wychodzimy powoli z Hradczan przez zamkowe ogrody, z których rozpościerają się piękne widoki na Pragę.

Praga | blog podróżniczy | NOWAKACJE

Kierujemy się przez Zámecké schody na Malostranské náměstí gdzie przysiadamy w restauracji pod arkadami na odpoczynek. Obserwujemy toczące się tu gwarne życie mieszkańców w promieniach zachodzącego już słońca.

O 20 jesteśmy ponownie na Moście Karola. Schodzimy z niego schodami na nabrzeże i podziwiamy go w całej okazałości od strony wody.

Praga | blog podróżniczy | NOWAKACJE
Praga | blog podróżniczy | NOWAKACJE

Z mostu widać też ciekawą instalację – śmieszne, żółte pingwiny stojące w równym rządku na falochronie.

Powoli wracamy. Praga wieczorową porą, bez tłumów i hałasów, jest urocza. Łapiemy jeszcze romantyczne ujęcie pomarańczowego nieba nad Hradczanami.

Praga | blog podróżniczy | NOWAKACJE

Dzień 3 | Praga – Stare Miasto, Józefów, Žižkov

Dzisiejszy dzień rozpoczynamy od kontaktu ze sztuką współczesną. Niedaleko naszego apartamentu stoi obrotowa głowa Franza Kafki, której autorem jest kontrowersyjny rzeźbiarz David Černý. Jego sugestywne instalacje można spotkać w całej Pradze i dzisiaj zamierzamy zobaczyć jeszcze dwie prace tego artysty.

Idziemy ulicami Starego Miasta na Plac Wacława, podziwiając bogato zdobione fasady kamienic. Jedna z nich szczególnie zwraca naszą uwagę 🙂

Praga | blog podróżniczy | NOWAKACJE

Dochodzimy do monumentalnego pomnika Św. Wacława na końcu długiej arterii by za chwilę porównać go z wariacją na jego temat autorstwa Černego. W tym celu szukamy w bocznej ulicy Štěpánská Pałacu Lucerna. Wejście do Pałacu od tej strony podkreślone jest charakterystycznym, wysuniętym zadaszeniem. Już samo wejście jest niezwykłe, potem jest tylko lepiej. Wnętrze wygląda jakby zastygło w czasie, a dokładnie na początku XX w., kiedy powstał ten kompleks.

Secesyjne zdobienia, bogate ornamenty, zaokrąglone narożniki witryn, przeszklone sufity, marmury i stiuki robią oszałamiające wrażenie. A w samym sercu pasażu, pod szklaną kopułą, wisi do góry nogami wielki, zdechły Koń, którego dosiada św. Wacław 🙂 Przewrotne, dziwne ale i dość niezwykłe.

Cały kompleks służy teraz jako centrum kultury. Jest tu sala kinowa, kawiarnia, sklepy a nawet winda typu paternoster. Wszystko utrzymane w jednym stylu. Warto spędzić tu chwilę zanurzając się w ten świat sprzed ponad 100 lat.

Wychodzimy z Pasażu Lucerna drugą stroną na ulicę Vodičkova i kierujemy się w stronę Rynku. Następnie przechodzimy przez Pasaż Czeskiego Designu, obok gotyckiej Bramy Prochowej i secesyjnego Hotelu Paříž. Zaglądamy nawet do lobby i hotelowej restauracji.

Dochodzimy do kompleksu zabytkowych, kupieckich budynków Týn na Starym Mieście oraz Kościoła Marii Panny przed Týnem. Przed kościołem dobudowane są kamieniczki, przez co fasada nie jest widoczna w całości. Wejście do kościoła znajduje się w wąskiej studni, co jest dość nietypowe jak na gotycki kościół.

Następnie idziemy do dzielnicy żydowskiej.

Dzielnica żydowska – Józefów.

Tutaj rozmach bogactwa monumentalnych kamienic z końca XIX w. nie zna granic. Czasami nawet udaje nam się zajrzeć do środka. Pięknie utrzymane bo niezniszczone w czasie wojny budynki aż błyszczą w słońcu. Partery kamienic zajmują ekskluzywne butiki znanych marek a wzdłuż głównej ulicy Pařížská ciągną się dodatkowo wypielęgnowane szpalery drzew.

Praga - dzielnica żydowska| blog podróżniczy | NOWAKACJE

Zwiedzamy stary żydowski cmentarz z ogromną ilością zabytkowych, kamiennych macew a także Synagogę Pinkasa, upamiętniającą ofiary Holokaustu. Przekaz jest mocny i sugestywnie kontrastuje z otaczającym cmentarz przepychem i bogactwem dzielnicy Józefów.

Praga - dzielnica żydowska| blog podróżniczy | NOWAKACJE

Žižkov

Czas na zmianę klimatu. Ze stacji Staroměstská jedziemy metrem do stacji Jiřího z Poděbrad. Naszym następnym punktem jest dzielnica Žižkov.

Zaczynamy od wieży telewizyjnej, która stała się symbolem tej dzielnicy. Zdobią ją niezwykłe rzeźby Černego – olbrzymie, gołe bobasy wspinające się po wieży, które zamiast twarzy mają kody kreskowe… Z tarasu widokowego na szczycie wieży rozpościera się wspaniały widok na całą Pragę.

Praga - Wieża Telewizyjna Žižkov | blog podróżniczy | NOWAKACJE
Praga - Wieża Telewizyjna Žižkov | blog podróżniczy | NOWAKACJE
Praga - Wieża Telewizyjna Žižkov | blog podróżniczy | NOWAKACJE

Odpoczywamy chwilę w wygodnych, okrągłych fotelach bańkach i idziemy na ostatni smażony ser przed wyjazdem. Długo nie szukamy – wchodzimy do przyjemnie wyglądającej restauracji z lokalnymi daniami U Mariánského obrazu. Jest ser, jest piwo, jest rustykalny wystrój i miła obsługa – czego można chcieć więcej na zakończenie tej wspaniałej wycieczki!

Przechodzimy spacerkiem na dworzec autobusowy Florenc i o 18 ruszamy Flixbusem bezpośrednio do Wrocławia. Przejazd trwa ponad pięć i pół godziny ale trasa prowadzi przecież przez Karkonosze i piękne widoki rekompensują czas spędzony a autobusie.

W domu jesteśmy przed północą, trochę zmęczeni, pełni wrażeń ale też z lekkim niedosytem. Dwa dni to jednak stanowczo za mało jak na tą ilość wrażeń, które oferuje Praga. Na pewno jeszcze wrócimy, tym razem z „Osobistym przewodnikiem po Pradze” Mariusza Szczygła 🙂